Krościenko nad Dunajcem leży przy starym szlaku handlowym z Sącza do kotliny nowotarskiej. Prawdopodobnie już na przełomie XII i XIII w. istniała tu osada służebna Zamku Pienińskiego. W 1348 roku Kazimierz Wielki który lokował na prawie magdeburskim miasto noszące przez pierwsze lata nazwę "Crosno" wypowiedział przy tym znamienite słowa: "To wspaniałe dzieło, które dokonać postanowiliśmy na pożytek Naszego Królestwa, powinno być wiekuiście trwale i silne, co My Kazimierz z Bożej łaski Król Polski niniejszym oznajmujemy powszechności obecnej i przyszłej." I nie pomylił się król Kazimierz, mimo zawieruch dziejowych miasto Krościenko przetrwało 651 lal. Nie zachował się niestety akt lokacyjny Crosna nad Chrostnicą , który spłonął podczas najazdu husytów. Później miejscowość zaczęto nazywać Krościenkiem. Z okresu lokacji pochodzi dzisiejszy układ ulic i rynek w centrum miasteczka. Akt lokacyjny przyznawał mieszczanom wolniznę od podatków na 20 lat, zezwalał na łowienie ryb w rzekach w obrębie miasta, wycinanie drzew na własne potrzeby i polowanie na zwierzynę w lasach królewskich. Jednakże od XVI wieku przywileje te były ograniczone przez kolejnych królów i starostów czorsztyńskich, zaś powinności wzrastały. Od początku swego powstania Krościenko stało się ważnym ośrodkiem, przez które przebiegał słynny trakt Via Regia, którym z północy na południe przemierzały orszaki królewskie i karawany kupców. Tędy też w pogoni za świętą Kingą, podążały tatarskie czambuły. Święta Kinga, założycielka zakonu klarysek w niedalekim Starym Sączu, schroniła się na zamku pienińskim. Z wydarzeniem tym związanych jest wiele ciekawych legend. Na pamiątkę zaś owej bytności księżnej krakowskiej w Pieninach, ogłoszono Kunegundę patronką Pienin i Krościenka. Według Długosza i Staropolskiego w pobliżu Krościenka miały się znajdować pokłady złota, ściągające tu licznych poszukiwaczy. Od 1565 r. przy tutejszej parafii funkcjonowała szkoła. Zdolniejsi i zasobniejsi uczniowie kontynuowali naukę w kolegium pijarskim w pobliskim Podolińcu. Przełom XVII i XVIII w. to okres zastoju i upadku miasteczka. Krościenko podzieliło los wielu innych polskich miast, przeżywając okres wojen, oraz towarzyszących im pożarom i zarazom. Zwłaszcza zaraza z II połowy XVII wieku miała dla miasta fatalny skutek doszło wówczas do niemal całkowitego wyludnienia Krościenka. Miasto ucierpiało też w czasie walk z Kozakami. Gospodarkę mieszczan rujnowały częste przemarsze wojsk i epidemie dżumy. Handlu krościeńskiego nie uratowały nowe przywileje otrzymane od króla Augusta III. Do funkcjonujących już od XVI w. jarmarków w Zielone Świątki i na Wszystkich Świętych, dodano wówczas jarmarki na św. Annę i na św. Michała. Przez całe wieki Krościenko z racji swego położenia przy szlaku handlowym odgrywało rolę centrum gospodarczego dla całych Pienin. W mieście funkcjonował samorząd miejski pod kontrolą starostów czorsztyńskich, którzy niejednokrotnie dali się we znaki mieszkańcom. Ponuro w dziejach miasta zapisał się zwłaszcza starosta Baranowski. wielki okrutnik, gwałtownik i niemiłosierny zdzierca, zarazem odnowiciel czorsztyńskiego zamku. Ciekawą profesją mieszkańców Krościenka było flisactwo. Spławiano tratwami drewno i towar aż do Gdańska, a najczęściej do Korczyna lub Szczucina nad Wisłą. Zawód ten nie był łatwy i bezpieczny. Spław drewna z Pienin ograniczono po powstaniu Pienińskiego Parku Narodowego, a budowa zapór w Rożnowie i Czchowie uniemożliwiała całkowicie spław. Tradycje flisackie sprawiły, że zaczęto zarobkować przewożąc letników na tratwach przełomem Dunajca. W latach 1768 - 1770 w okolicach Krościenka działały oddziały konfederatów barskich i ściągające je oddziały rosyjskie. Wyprzedzając rozbiory, w 1770 roku, Austria pod pozorem tworzenia kordonu sanitarnego przyłączyła przygraniczne tereny polskie (w tym Krościenko) do Węgier, a w 1772 r. do Galicji. Po I rozbiorze Polski Krościenko jako królewszczyzna zostało przejęte przez c.k. skarb Austrii. Wkrótce poszczególne dobra zostały wystawione na sprzedaż i dostawały się w ręce prywatne. W 1822 roku Krościenko wraz z przyległymi dobrami zakupiła rodzina Grossów. To właśnie dzięki ich inicjatywie zaczęto zwracać uwagę na występujące tu źródła wód mineralnych. Miejscowa ludność od wieków czerpała w Potoku Szczawnym tzw. "kwaśną wodę" . Skład chemiczny wody przypominał skład słynnego źródła Selter w Ems. W tym samym roku rozpoczęto budowę łazienek, a wodę ujęto w drewniane ocembrowanie i zaczęto i zaczęto wywozić do aptek w Krakowie i Lwowie. Pojawili się też pierwsi kuracjusze. Jednakże konkurencja Szczawnicy i kłopoty finansowe właściciela sprawiły, że Zakład wypuszczono w dzierżawę faktorom żydowskim. Ci z kolei nie inwestowali w urządzenia. Dopiero w drugiej połowie XIX w. znowu zaczęli napływać do Krościenka goście. W 1934 roku władze państwowe uznały Krościenko za uzdrowisko. Do kuracji używano wody z dwóch źródeł "Stefan" i "Michalina". W 1963 roku źródła upaństwowiono i przekazano pod zarząd PPU Szczawnica. w 1977 roku przystąpiono do modernizacji ujęć wód. Od 1980 roku można znów korzystać ze zdrojów "Stefan", "Michalina" oraz ze źródła "Maria". W ubiegłym roku wybudowano na rynku stylową studnię, do której podłączono wodę źródlaną "Ziemróźkę", wypływającą w Pieninach. Henryk Gross w 1827 roku ujął zdroje "Anna" i "Michalina" i zbudował na Zawodziu małe łazienki wraz z zakładem leczniczym. Niestety Krościenku nie był dane przerodzić się w sanatorium, odkryte tu źródła mineralne miały bowiem zbyt małą wydajność a i dynamicznie rozwijająca. Okres autonomii galicyjskiej, czyli lata 1867 - 1918 przyniósł społecznie administracji i szkolnictwa. Nawiązano chętnie do tradycji narodowych i uroczyście świętowano rocznice historyczne. Tak działo się w całej Galicji, zatem i w Krościenku. Z okazji dwusetnej rocznicy zwycięstwa pod Wiedniem w ścianie ratusza wmurowano marmurową tablicę pamiątkową, a w 1898 r. umieszczono obok niej płytę ku czci Adama Mickiewicza. Szczególnie uroczyście obchodzono pięćsetną rocznice bitwy pod Grunwaldem. W 1910 roku na tzw. Małym Rynku umieszczono popiersie Jagiełły dłuta Władysława Druciaka. się Szczawnica odbierała kuracjuszy. W 1859 roku szczegółową analizę chemiczną zdrojów przeprowadził Aleksandrowicz, w tym samym roku odwiedził też Krościenko dr Józef Dietl, wielki znawca wód mineralnych. Mimo że Krościenko nic rozwinęło na większą skalę wydobycia wód, przybywali tu coraz częściej nic tyko kuracjusze ale i turyści urzeczeni pięknym położeniem miasta, jego łagodnym klimatem i bliskością Pienin. Powoli miasto przekształcało się w miejscowość uzdrowiskowo - turystyczną. Grossowie wkrótce sprzedali majątek który od 1835 roku dzierżyła Teofila Cichulska, a po niej Michał Kulig i rodzina Dziewulskich. Ciekawe wydarzenie w historii miasta miało miejsce w kwietniu 1840 roku, kiedy to miasteczko nawiedziło wcale nic małe trzęsienie ziemi, odczuwalne nawet w Maniowach. W okresie międzywojennym Krościenko na dobre stało się miejscowością letniskową, a liczba odwiedzających je turystów sięgnęła 2500 osób. Oprócz tego stało się też bazą wypadową w utworzony w 1932 roku Pieniński Park Narodowy. Był to pierwszy w Polsce park narodowy, a zarazem pierwszy w Europie pograniczny park narodowy. Niestety w tym samym 1932 roku ze względu na zbyt małą liczbę mieszkańców Krościenko straciło prawa miejskie i stało się gminą. Piękną kartę w dziejach historii swego miasta zapisali Krościeńczanie w czasie II wojny światowej. Już w pierwszych dniach okupacji stawili opór hitlerowcom. Tędy wiodły kurierskie szlaki Franciszka Koterby, odznaczonego po wojnie Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari. Mieszkańcy ponieśli wiele ofiar, jednak honor i głęboki patriotyzm nie pozwalały im na kolaboracje z okupantem. W 1942 roku powstała tajna organizacja "CENTRALA", która pod dowództwem ówczesnego wójta inżyniera Władysława Grotowskiego walczyła przeciwko hitlerowskiej akcji "Goralenvolk". W latach sześćdziesiątych, twórcą Ruchu "Światło-Życie", sługa boży ks. Franciszek Blachnicki zakupił w Krościenku dom przy ul. Kościuszki 28, tworząc w nim jeden z pierwszych ośrodków Ruchu. Od tego czasu Krościenko stało się jego centrum. Celem Ruchu jest odnowa życia religijnego. Ruch obejmuje dzieci, młodzież i rodziny. Najbardziej widocznym z zewnątrz przejawem działalności Ruchu są letnie rekolekcje oazowe. Najcenniejszym zabytkiem Krościenka jest kościół p.w. Wszystkich Świętych. Jest to świątynia murowana z elementami gotyckimi, zachowanymi mimo wielu przebudów. Wewnątrz zachowały się polichromie. Niestety malowidła, pomimo prac konserwatorskich z roku na rok są coraz mniej widoczne. Najstarsze z nich, w prezbiterium, pochodzą z II poł. XIV i z XV w. Północna ścianę nawy zajmuje malowidło z 1589 r. pędzla Jakuba Koraba przedstawiające życie Chrystusa. Cennymi elementami wyposażenia są: chrzcielnica z orłem i data 1493 - dar króla Jana Olbrachta, XVIII - wieczne rzeźby św. Piotra i Pawła, obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem w ołtarzu głównym oraz drogi krzyżowej. Zachował się zabytkowy układ urbanistyczny rynku oraz domy mieszczańskie z XIX wieku na południowej pierzei. Na ulicy Zdrojowej (po drugiej stronie Dunajca) zachowało się wiele budynków o charakterze letniskowym. Interesujące są kapliczki wotywne budowane dla "odwrócenia zarazy": św. Rocha (z 1710 r.) przy ul. Zdrojowej oraz kaplica przy ul. Św. Kingi (poł. XIX w.) Kapliczka św. Kingi Pod Ociemnym, przy zielonym szlaku, zabudowana została w 1860 r. jako ekspiacja za zbeszczeszczenie cudownego źródła dokonane przez włoskiego robotnika. Po wojnie Krościenko kontynuowało swój rozwój w kierunku ośrodka turystycznego. W styczniu 1973 roku Krościenko zatraciło swą tożsamość, przez połączenie go z pobliską Szczawnicą i przez 10 lat występowało jako dziwny, sztuczny twór Szczawnica - Krościenko. Zdecydowana większość mieszkańców Krościenka była przeciwna temu połączeniu, powstał 12 osobowy Komitet Obywatelski, którego przewodniczącym został dr Eugeniusz Rustanowicz. Po dwóch lalach bojów tej organizacji o odzyskanie suwerenności 2 listopada 1982 roku herb Królewskiego Miasta Krościenka ponownie ozdobił krościeński ratusz. Dzisiejsze Krościenko to przepiękna, malownicza miejscowość turystyczna, pełna pensjonatów, domów wczasowych i kwater prywatnych czekających na gości z Polski i Europy..

INFORMACJA

GALERIA

ATRAKCJE

Krościenko nad Dunajcem archiwum

 

Most z usterkami.

 

Co dalej ze zbyt stromymi schodami i podjazdem, z którego nie można korzystać w obrębie nowych mostów? - pytają krościeńscy radni.

 

Mimo że największą inwestycję mostową w Krościenku odebrano w połowie wakacji, a uroczyście otwarto prawie miesiąc temu, nadal budzi ona kontrowersje. Powracają pytania o schody i podjazd skonstruowany tak, że nie można po nim wypchnąć wózka. Nie ma mowy, by skorzystali z niego inwalidzi.

 

Uwag co do obiektu łączącego brzegi Dunajca jest więcej. Dotyczą sygnalizacji świetlnej, która blokuje płynność ruchu na ulicy Zdrojowej (brakuje lewoskrętu) i samego oświetlenia mostu. "Delikatnie mówiąc, oświetlenie na mostach jest bardzo podatne na warunki atmosferyczne i wandali" - pisze radny Tomasz Gabryś w interpelacji skierowanej do urzędu gminy w Krościenku. "Kilka lampek nie działa, kilku innych nie ma" - wymienia dalej. Jak zaznacza, nawierzchnia położona na chodnikach w dziwny sposób jest podatna "na przenoszenie na butach". - Podczas opadów bulwary zapełniają się wodą, czyżby ktoś zapomniał o odwodnieniu? - pyta retorycznie Gabryś, dodając jednocześnie, że chodnik przy ul. Zdrojowej od strony Dunajca na odcinku od mostów do potoku Zakijowskiego jest w kilku miejscach popękany.

 

Władze Krościenka rozkładają ręce, zapewniając jednak, że uwagi radnego dotyczące usterek przesłane zostały do inwestora - Powiatowego Zarządu Dróg w Nowym Targu.

 

Przypomnijmy, budowa nowego mostu i przebudowa starego trwały dwa lata. Całkowity koszt inwestycji zamknął się w sumie 14,5 mln zł, a dofinansowanie ze środków unijnych wyniosło ponad 8,5 mln zł. Do inwestycji dołożyły się także gminy Krościenko i Szczawnica. Najwięcej z samorządów - około 4 mln zł - wyłożył powiat nowotarski. ad

 

* * * * *

Krościenko: Bogatsi o 900 tysięcy.

 

Czekanie się opłaca. Do krościeńskiego budżetu wpłynie spóźnione 900 tys. zł. Dwa lata temu Krościenko zabiegało o dotację na dokończenie budowy hali sportowej przy gimnazjum w ramach Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Choć wniosek gminy zakwalifikowany został na wysokim miejscu rankingowym, nieoczekiwanie, po ocenie ekspertów, spadł kilkadziesiąt miejsc niżej i znalazł się na liście rezerwowej. W efekcie gmina nie otrzymała 900 tys. zł. i musiała z własnych środków wybudować obiekt.

 

- Po wielu rozmowach telefonicznych i zmianie zarządu województwa małopolskiego, w końcu uzyskaliśmy dotację, o którą tak zabiegaliśmy - mówi wójt Stanisław Gawęda. - Teraz możemy sobie postawić pytanie, czy pozwalamy odetchnąć naszemu budżetowi i pieniądze przeznaczamy na oddłużenie, czy może dalej będziemy inwestować - zaznacza.

 

Ostateczna decyzja, jak podkreśla włodarz Krościenka, należeć będzie do radnych. Pomysłów na wydanie 900 tys. zł jest wiele. - Pieniądze powinny być przeznaczone na budowę sali sportowej przy szkole podstawowej w Krośnicy - to priorytet dla Wiesława Kwiatka, przewodniczącego rady gminy. - Jeśli coś zaczynamy, to powinniśmy kończyć - dodaje. - Są inne rzeczy do zrobienia - ripostuje radny Tomasz Gabryś. - Część pieniędzy mogłaby być wydana na rozwój turystyczny gminy czy poprawę dróg bądź chodników. ad

 

* * * * *

Zamurowali Marię?

 

Krościenko tak skutecznie wyremontowało źródło "Maria", że woda przestała z niego płynąć. Mieszkańcy Krościenka nie mogą uwierzyć, że źródło, z którego tak chętnie czerpali wodę, wyschło. Woda przestała płynąć z "Marii" 2 tygodnie temu. Wcześniej gmina zakończyła remont ujęcia i ponownie je udostępniła. Na odnowę obiektu - wyłożenie kamieniem zbiornika, odnowienie altany i poprawienie ścieżki wiodącej do źródła gmina wydała 98 tys. zł. - Najpierw znikła woda z tyłu zbiornika, ale dalej tam grzebali i kopali, no i teraz nie ma jej w ogóle - tłumaczy starsza kobieta. - Tak się dzieje, gdy zamiast fachowców do odnawiania źródeł bierze się zwykłą firmę, która na wodzie i jej wydobyciu się nie zna.

 

Krościeńczanie nie kryją oburzenia. - Co z tego, że źródło wygląda pięknie, skoro nie ma w nim wody? - irytuje się młody mężczyzna. - Gdyby w Szczawnicy któreś źródło ze szczawą zanikło lub straciło właściwości, byłby skandal i wyciąganie konsekwencji, a u nas nic - cisza. Lepiej się nie odzywać. Czy ktoś w Krościenku nadzoruje wykonywane w gminie remonty? Śmiem wątpić, patrząc na to, co się podziało ze schodami przy nowym moście - dodaje.

 

O tym, że wody w źródle nie ma, nic nie wie wójt gminy. - Nikt mi tego nie zgłaszał, pierwsze słyszę, muszę tam kogoś wysłać, żeby to sprawdził. Czasem tej wody płynie mniej, a czasem więcej. Kiedyś miała ona tyle CO2, że rozsadzała butelki, dziś już taka nie jest - mówi Stanisław Gawęda, zaznaczając jednocześnie, że wody może brakować w związku z suszą, a nie przez niedawno prowadzoną renowację źródła. Prace remontowe prowadzone przez wyłonioną podczas przetargu firmę - jak zapewnia - ograniczały się jedynie do prac zewnętrznych - odnowy elewacji budynku i altany. Wykonywane roboty nadzorował były wójt Krościenka Franciszek Jandura. - Proszę jego pytać o szczegóły, ale z tego co wiem, w zakresie prac nie było kopania źródła, dlatego nie musiała tych prac wykonywać specjalistyczna firma - mówi Gawęda zapewniając, że w przyszłorocznym budżecie zabezpieczone zostaną środki na przebadanie wody ze źródła Maria na zawartość składników mineralnych i ich właściwości lecznicze.

 

Krościenko przed laty, podobnie jak Szczawnica, było uzdrowiskiem. "Kwaśną wodę", zbliżoną chemicznym składem do tej czerpanej ze źródła Selter w Ems, rozsławiła po 1822 r. rodzina Grossów. Nowi właściciele ujęli lecznicze wody w drewniane ocembrowanie, wybudowali łazienki i uruchomili mały zakład zdrojowy dla kuracjuszy. Krościeńska szczawa, w którą zaopatrywały się apteki w Krakowie i we Lwowie, wskazana była głównie do leczenia schorzeń dróg oddechowych. Niestety, konkurencyjna, szybko rozwijająca się Szczawnica spowodowała, że Krościenko przestało inwestować w zdrój. 8 lipca 1999 r. gmina, podobno ze względu na koszt, zrzekła się koncesji wydanej przez ministra ochrony środowiska na eksploatację wód leczniczych. Mimo cofnięcia oficjalnych dokumentów, gmina cały czas zajmowała się utrzymaniem chętnie odwiedzanych przez mieszkańców i turystów źródeł - promując je jako swoją atrakcję. Aneta Dusik

 

* * * * *

Kradli i wpadli.

 

Policjanci z Krościenka rozbili szajkę młodocianych włamywaczy. Zatrzymani w niedzielę młodzi ludzie to 3 mieszkańcy Ochotnicy Dolnej. Mają od 17 do 18 lat. Jak ustalili kryminalni z Krościenka, szajka działała w latach 2009-2010. Gang ma na koncie co najmniej 16 włamań i 3 kradzieże – w tylu sprawach policjantom udało się zgromadzić dowody. Grupa grasowała na terenie gmin: Krościenko, Ochotnica Dolna i w miejscowościach powiatu limanowskiego. - W trakcie przesłuchań jak i wizji lokalnych sprawcy przyznali się do zarzucanych im czynów oraz złożyli szczegółowe wyjaśnienia. Policjantom udało się też odzyskać niewielką część zrabowanych przedmiotów – relacjonuje Roman Wolski, rzecznik nowotarskiej policji. - W chwili popełniania przestępstw sprawcy byli nieletni - dodaje. mk

 

* * * * *

W Krościenku kolejny dyrektor od kultury.

 

Józef Szałwia nowym dyrektorem Gminnego Centrum Kultury w Krościenku. - Liczę na współpracę rady i mieszkańców gminy - mówił na wczorajszej sesji nowo powołany. Józef Szałwia objął stanowisko po tym, jak dwa tygodnie temu wójt Krościenka zwolnił Annę Wagę. - Wójt odwołał panią Annę Wagę ze stanowiska, ponieważ stracił do niej zaufanie i nie był zadowolony z tego, jak wypełnia swoje obowiązki - wyjaśnia Irena Midro, sekretarz gminy. Była dyrektor otrzymała 2-tygodniowe wypowiedzenie umowy o pracę. Anna Waga szefowała Gminnemu Centrum Kultury 5,5 miesiąca. Nowy dyrektor jest piątą osobą zatrudnianą na stanowisku kierownika GCK przez wójta Stanisława Gawędę w ostatnich 9 latach.

 

* * * * *

Pasaż handlowy, taras widowiskowy, boisko sportowe, nowe chodniki i oświetlenie. Gminy Krościenko i Czorsztyn, dzięki unijnej dotacji, niebawem będą wyglądać inaczej.

Obie gminy sięgnęły po środki z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007-2013. Czorsztyn, który zabiegał o dotację dla 4 sołectw, zainwestuje w Kluszkowce, Maniowy, Sromowce Niżne i Wyżne. Pierwszą z miejscowości czeka odnowa centrum wsi, głównie przebudowa chodników w ciągu ulic Bochniaka i Jakuba Bąka, oraz remont istniejącej kanalizacji deszczowej. - Dzięki tej inwestycji poprawi się bezpieczeństwo pieszych, a zwłaszcza rodziców, odprowadzających swe pociechy do przedszkola - tłumaczy Rafał Jandura, wicewójt Czorsztyna.Na inwestycję wartą ok. 1 mln zł Czorsztyn otrzymał 450 tys. zł dofinansowania.

Nieco mniejsza dotacja - 238 tys. zł - wesprze remont Domu Kultury w Maniowach. Tu nowe zadaszenie tarasu poszerzy też zbyt małą salę widowiskową. Dobudowania zostanie dodatkowa klatka schodowa.

Do końca przyszłego roku w Sromowcach Niżnych, obok kładki pieszo-rowerowej łączącej polską miejscowość ze Słowacją, powstanie plac rekreacyjny z pasażem usługowo-handlowym i parkingiem. Na centralnym miejscu, gdzie pojawią się regionalne drewniane kioski i stragany, stanie imitacja studni, latarnie i ławki. Obok tablicy pamiątkowej pojawi się duża stylizowana tablica z opisami atrakcji turystycznych polsko-słowackiego pogranicza. Według projektu, do kiosków prowadzić będzie chodnik wykonany z kostki brukowej i kamienia naturalnego. Inwestycja, warta ponad 1,2 mln. zł, otrzymała ok. 400 tys. zł dotacji z PROG-u.

Sromowce Wyżne - w końcu doczekają się nowoczesnej świetlicy wiejskiej (wartość inwestycji ok.1mln zł). Przebudowa budynku przy ulicy Granicznej pozwoli na zmianę dotychczasowego układu komunikacyjnego obiektu. Zniknie zewnętrzna klatka schodowa od strony południowej, a istniejąca wewnętrzna będzie pełnić funkcję techniczną. Obiekt przystosowany będzie dla osób niepełnosprawnych. - Projekt zakłada utworzenie sal do zajęć plastycznych i rekreacyjnych, salkę multimedialną i do ćwiczeń zespołów muzycznych, a także bibliotekę wraz z czytelnią - dodaje Jandura. Wszystkie planowane inwestycje mają powstać do końca grudnia 2012 r.

Krościenko czeka odnowa i renowacja płyty rynku. Obejmie ona budowę nowej jezdni, chodników, zatok parkingowych. Częściowo kocie łby zastąpi kostka granitowa, wróci także dawne połączenie dwóch części rynku. Cały teren dodatkowo ozdobi mała architektura i zieleń. Gmina jeszcze w tym roku rozpocznie inwestycję wartą ponad 1 mln zł (ok. 500 tys. zł dotacji). Według planów odda ją mieszkańcom do końca czerwca 2012 r.

Unijne środki wesprą także remont centrum Grywałdu, gdzie przebudowane będzie ogólnodostępne boisko sportowe, chodniki, parking i plac zabaw dla dzieci. - Obie planowane inwestycje poprawią atrakcyjność turystyczną gminy - zapewnia Stanisław Gawęda, wójt Krościenka. Aneta Dusik